Emigracyjna gazeta dla lekarzy
Nowości
2025-06-22 17:36:58

Narkotyki – niemyte dusze?

Jarosław Uziałło

Narkotyki – niemyte dusze?

Od pokoleń ludzie sięgają po narkotyki. Niewielu jednak zadaje sobie pytanie: po co? Po co używać substancji psychoaktywnych, które zmieniają świadomość, wywołują stany euforyczne, a w konsekwencji prowadzą do uzależnienia?
Ale tak naprawdę – dlaczego człowiek sięga po narkotyk, wiedząc, że może za to trafić do więzienia?
Mimo grożących konsekwencji, wiele osób sięga po substancje psychoaktywne. Czy to tylko z ciekawości?
Jeśli przyjrzymy się bliżej osobom używającym narkotyków lub nadużywającym alkoholu, zauważymy, że u podstaw ich problemów często leżą trudności psychiczne lub zaburzenia osobowościowe. Każdy człowiek chce się czuć dobrze, mieć dobry nastrój i sprawnie funkcjonować – zarówno społecznie, jak i zawodowo.
Osoby, które sięgają po narkotyki po raz pierwszy (zazwyczaj za namową znajomych), często szybko zauważają ich działanie „lecznicze”: wzrasta pewność siebie, poprawia się nastrój, znikają lęki, pojawia się energia.
Problem polega na tym, że działanie większości narkotyków jest krótkotrwałe – aby utrzymać pożądany stan, trzeba przyjąć kolejną dawkę. I jeszcze jedną.
W psychiatrii doświadczalnej staramy się projektować leki w taki sposób, by zachowały działanie terapeutyczne, ale pozbawione były właściwości uzależniających.
Pozwolę sobie przytoczyć dwa przykłady:
1. Pochodne dimetylotryptaminy
To substancje będące podstawą m.in. amfetamin i pervitinu. Dzięki odpowiednim modyfikacjom chemicznym potrafimy – w warunkach klinicznych – usunąć objawy depresji nawet w ciągu 15 minut. Dotychczasowe badania koncentrują się głównie na przewlekłych, wieloletnich depresjach. Po podaniu leku objawy ustępują w ciągu godziny – pojawia się energia, znikają lęki, nastrój się normalizuje. Przykładem dostępnego już leku z tej grupy jest esketamina (Spravato).
2. Psychodeliki
Podanie psylocybiny lub LSD prowadzi często do niemal natychmiastowego ustąpienia lęku, strachu i paniki, a także do znacznej poprawy nastroju. Jednak silne działanie tych substancji na receptory dopaminowe może prowadzić do halucynacji i urojeń. Dlatego tak ważne są dalsze badania nad ich działaniem, dobór odpowiednich dawek oraz praca nad takimi modyfikacjami molekularnymi, które zminimalizują ryzyko uzależnienia i objawów psychotycznych.
Zasadniczo mechanizm działania narkotyków polega na silnej aktywacji receptorów – w szczególności serotoninowych – przywracając ich prawidłowe funkcjonowanie. Naszym celem jest umiejętność trwałej „naprawy” receptorów – tak, by po jednorazowym leczeniu mogły funkcjonować bez konieczności dalszego podawania substancji psychoaktywnej.
Tytuł tego artykułu – „Narkotyki – niemyte dusze” – został użyty nieco przewrotnie, jako odniesienie do esejów Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego) z 1932 roku. Dziś, po latach pracy jako lekarz psychiatra – kierownik oddziałów detoksykacyjnych, odwykowych i psychiatrycznych – pozwolę sobie zaproponować alternatywny tytuł:
„Narkotyki – myte dusze”
Dlaczego? Bo obserwuję, że wielu ludzi sięga po substancje psychoaktywne nie po to, by się zniszczyć, ale by przywrócić równowagę – by „umyć” swój umysł i poczuć, że funkcjonuje normalnie, nawet kosztem ryzyka utraty wolności czy innych poważnych konsekwencji.
Powinniśmy kontynuować badania nad substancjami psychoaktywnymi, bo to one – odpowiednio stosowane – mogą prowadzić do trwałej poprawy funkcjonowania mózgu i realnego wyleczenia z depresji czy zaburzeń lękowych.

Google translator